© Dobot, materiał producenta
DOBOT Rover X1
Dobot · China · 2025
Robot-pies na kołonogach dla rodzin za 7499 juanów, czyli mniej więcej za cenę telefonu. Dobot sprzedaje go jako operatora kamery, tragarza na wędrówki i platformę do nauki programowania — a dwie sztandarowe funkcje oznacza jako jeszcze niedostarczone.
DOBOT Rover X1 to próba wstawienia kroczącej maszyny do zwykłego salonu, podjęta przez producenta robotów przemysłowych. Dobot pokazał go w listopadzie 2025 roku, a własny komunikat premierowy opublikował 3 grudnia 2025 z jedną liczbą w tytule: 7499 juanów, mniej więcej cena telefonu ze średniej półki, wobec kilkuset tysięcy juanów za przemysłowe roboty-psy. Argumentacja jest celowo pozbawiona efekciarstwa. Dobot twierdzi, że konsumencki rynek robotów-psów rozpadł się na dwie bezużyteczne połowy — maszyny przemysłowe, na które nikogo nie stać, i elektroniczne zwierzaki, które podają łapę i tańczą — i ustawia Rovera X1 po stronie użyteczności. Maszyna jeździ na podwoziu kołowo-nożnym, przełączanym między toczeniem a stawianiem kroków, więc radzi sobie na gładkiej podłodze, trawie, podjazdach i progach szlaku; nosi rzeczy, co firma przedstawia jako sedno produktu — czy to tornister dziecka do drzwi, czy wodę i jedzenie na biwaku; i patroluje nocą z własnym oświetleniem, przesyłając obraz na telefon właściciela. Najmocniej reklamowaną funkcją jest filmowanie. Rover X1 przyjmuje na grzbiet uchwyt na telefon, kamerę sportową albo bezlusterkowiec na gimbalu, śledzi bohatera jednocześnie przednim i tylnym obiektywem, więc nie musi się obracać, i trzyma zadany dystans podczas jazdy — dając niskie, stabilne ujęcia z jazdy, do których zwykle potrzebny jest drugi człowiek. Sterowanie ma trzy tryby: pilot w ręce, automatyczne podążanie na podstawie obrazu oraz smycz, przy której pociągnięcie taśmy po prostu zabiera robota ze sobą. Na tym stoi otwarta platforma z programowaniem blokowym i tekstowym, adresowana do dzieci, a do tego gotowe pakiety ruchów i mimika wyrażana światłem. Dwie rzeczy należą się uczciwemu opisowi. Po pierwsze, dwie reklamowane zdolności producent sam opatruje gwiazdką na stronie produktu: wizyjny układ omijania przeszkód jest opisany jako funkcja przedprodukcyjna, którą dostarczy późniejsza aktualizacja oprogramowania, a interakcja głosowa oparta na sztucznej inteligencji ma ten sam przypis — kupujący dziś nie dostaje więc żadnej z nich. Po drugie, dla tej maszyny producent nie publikuje w ogóle tabeli parametrów: ani masy, ani wymiarów, ani pojemności akumulatora, ani czasu pracy, ani udźwigu, ani prędkości. Liczby krążące w recenzjach i ofertach sklepów nie pochodzą od Dobota, więc ten profil ich nie powtarza.
▸Wideo
Brak materiałów wideo.
▸Recenzje
Brak recenzji. Bądź pierwszy!