Kalifornia wpuszcza autonomiczne ciężarówki na swoje drogi — pierwsze zezwolenie dostaje Kodiak
Opublikowano: 14.08.2026 · Źródło: Kodiak AI ↗
Przez lata mapa autonomicznego transportu ciężarowego w Stanach Zjednoczonych miała dziurę w kształcie Kalifornii. Robotaksówki woziły płacących pasażerów w San Francisco i Los Angeles, ale każdy pojazd cięższy niż 10 001 funtów był wykluczony ze stanowego programu pojazdów autonomicznych. Dlatego branża jeździła bez kierowcy w Teksasie, Arizonie i Nowym Meksyku, a nie w stanie, w którym większość tych firm ma siedzibę.
Zmieniło się to 28 kwietnia 2026 roku, gdy kalifornijski wydział komunikacji (DMV) zatwierdził przepisy rozszerzające program testów pojazdów autonomicznych na pojazdy ciężkie. Kodiak AI (Nasdaq: KDK) z Mountain View dostał zezwolenie na nowych zasadach 13 sierpnia 2026 roku i ogłosił to dzień później.
Zezwolenie jest celowo skromne. Pozwala na jazdę autonomiczną z kierowcą bezpieczeństwa za kierownicą — to pierwszy z trzech etapów: testy z kierowcą, testy bez kierowcy, dopiero potem eksploatacja bez kierowcy. Nic w nim nie pozwala Kodiakowi powtórzyć w Kalifornii tego, co firma robi już w Teksasie i Nowym Meksyku, gdzie jej ciężarówki wożą piasek do szczelinowania dla Atlas Energy Solutions po drogach prywatnych, z pustą kabiną.
„To zezwolenie pozwala nam rozpocząć pierwszy etap skalowania autonomicznego transportu z wybrzeża na wybrzeże, przy odpowiednim nadzorze kalifornijskich regulatorów" — powiedział Don Burnette, założyciel i prezes Kodiaka, który przed założeniem firmy w 2018 roku pracował przy projekcie samochodu autonomicznego Google'a.
Waga tej decyzji jest regulacyjna, nie techniczna. Kalifornia to największy rynek przewozów w kraju i brama dla kontenerów z Azji; sieć tras, która kończy się na granicy stanu, to sieć bez węzła. Konkurencyjna Aurora wozi już towary bezzałogowymi ciężarówkami klasy 8 na dziesięciu trasach w południowych stanach, a Waabi testuje na drogach Volvo VNL Autonomous. Wszyscy mają teraz legalną drogę do Kalifornii — zaczynającą się od człowieka w fotelu i kończącą, w tempie wyznaczonym przez DMV, a nie przez branżę, być może bez niego.