Wynajem humanoida w Chinach zwracał maszynę w pięć dni. Dziś potrzeba dwudziestu - a czynsz przestał być celem
Opublikowano: 30.08.2026 · Źródło: China Economic Net ↗
Chiński rynek wynajmu robotów przekroczył w 2025 r. miliard juanów (około 148 mln dolarów), a iiMedia Research spodziewa się w tym roku przekroczenia 10 miliardów - czyli dziesięciokrotnego skoku. Cena samej usługi runęła w tym czasie równie szybko w drugą stronę: humanoid, którego na początku 2025 r. wynajmowano za 20-30 tys. juanów dziennie, kosztuje dziś 2-5 tys.
Rachunek jest bezlitosny. Na początku 2025 r. maszyna do wynajęcia kosztowała około 100 tys. juanów i zwracała się po pięciu dniach najmu. Dziś robot tej samej klasy kosztuje 30-50 tys. juanów, ale na wyjście na zero potrzeba 10-20 dni wynajmu. Operatorzy, którzy kupili droższe egzemplarze, za 100-200 tys. juanów, mają obłożenie rzędu 10-15 dni w miesiącu, więc po doliczeniu serwisu i wynagrodzenia własnego operatora zwrot liczy się w miesiącach - liczby podał chiński serwis branżowy 36Kr w maju 2026 r.
Załamał się popyt określonego rodzaju. Pierwsze pieniądze brały się z widowiska: robot wynajmowany po to, żeby ściągnąć tłum na targi, wystąpić na imprezie albo uświetnić oświadczyny. Taki popyt jest z natury okazjonalny. Maszyna, która rozwozi zamówienia hotelowym korytarzem albo przewozi materiały w magazynie, ma znacznie mocniejsze podstawy do przychodu powtarzalnego - i za tym drugim rodzajem branża goni dzisiaj.
Na tegorocznej World Robot Conference w Pekinie zmianę widać było w długości umowy. Szanghajski Futuring Robot wynajmuje robota domowego za 3 tys. juanów miesięcznie - maszynę, której wyprodukowanie kosztuje firmę ponad 20 tys. juanów. Wcześniej próbowano jednodniowych testów i tygodniowego najmu za około 700 juanów, zanim firma osiadła na modelu miesięcznym. Terminy są już zajęte do grudnia, a klientom celowo ogranicza się najem do jednego miesiąca, żeby maszyny krążyły po większej liczbie domów.
To ograniczenie jest najciekawsze. Współzałożyciel firmy Louis Shen powiedział China Economic Net, że tanie programy najmu domowego w ogóle nie są pomyślane jako sposób na zarabianie na czynszu: ich wartością strategiczną jest możliwość zebrania danych z prawdziwych mieszkań i wytrenowania na nich modeli świata. To odwraca zwykłą ekonomię leasingu. Klasyczny wynajmujący chce, żeby przedmiot został u jednego klienta jak najdłużej; firma robotyczna może chcieć odwrotnie, bo dom raz zmapowany niczego jej już nie uczy. Umowa najmu staje się jednocześnie testem terenowym w jedynym środowisku, którego ucieleśniona sztuczna inteligencja nie da się przećwiczyć na pokazie - meble się przesuwają, przedmioty lądują nie tam, gdzie powinny, a dzieci i zwierzęta nie trzymają się scenariusza.
Państwo pcha w tę samą stronę. W czerwcu Ministerstwo Przemysłu i Technologii Informacyjnych oraz SASAC wezwały do testowania humanoidów i systemów ucieleśnionej inteligencji w realnych warunkach, z oceną skuteczności zadań, wydajności, bezpieczeństwa i opłacalności, i wprost zachęciły do modeli Robot-as-a-Service opartych na płatności za użycie i leasingu operacyjnym. Deklarowany cel to ponad 100 wartościowych zastosowań i zdolność wdrożeniowa liczona w dziesiątkach tysięcy sztuk do końca 2026 r. Pekińska strefa rozwoju gospodarczo-technologicznego dopłaca 10 procent kosztów najmu w kwalifikujących się projektach, do 3 mln juanów rocznie na firmę, i wspiera ubezpieczenia humanoidów.
Dla skali: w pierwszych siedmiu miesiącach 2026 r. Chiny wyprodukowały 635 056 robotów przemysłowych, o 28,5 procent więcej rok do roku, i 12,14 mln robotów usługowych, o 12,2 procent więcej. Na tym tle rynek najmu wart 10 mld juanów jest mały. Warto go jednak obserwować, bo to tam branża testuje inną odpowiedź na problem z wdrożeniami - taką, która za przeszkodę uznaje nie cenę maszyny, lecz niechęć klienta do zamrażania kapitału w sprzęcie, którego możliwości zmieniają się co kilka miesięcy.