Wszystkie newsyBiznes

Google zgasił dziś Imagena 4 — a polecany zamiennik jest o 68% droższy za obraz, i to w każdym wariancie

Opublikowano: 17.08.2026 · Źródło: Google — Gemini API: Imagen model page and pricing list

Końcówki Imagena 4 — `imagen-4.0-generate-001`, `imagen-4.0-fast-generate-001` i `imagen-4.0-ultra-generate-001` — zostały wyłączone w Gemini API 17 sierpnia 2026. W Vertex AI te same modele zgasły już 30 czerwca. Dzisiejsza data zamyka czwartą i ostatnią generację dedykowanej linii tekst-na-obraz Google: Imagena 5 nie będzie, bo obraz powstaje teraz wewnątrz Gemini, przez zwykłe wywołanie treści. Wskazówka migracyjna na stronie Imagena wymienia jednego następcę: Gemini 3.1 Flash Image, sprzedawany pod nazwą Nano Banana 2. Gdy przyłożyć tę rekomendację do własnego cennika Google, wychodzi zaskakująco regularny wzór. Imagen 4 Standard kosztował 4,0 centa za obraz; obraz 1K z Gemini 3.1 Flash Image kosztuje 6,7 centa — o 68% więcej. Imagen 4 Ultra, który rysował do 2K, kosztował 6,0 centa; obraz 2K z zamiennika kosztuje 10,1 centa — znów o 68% więcej. Imagen 4 Fast, najtańszy obraz, jaki Google kiedykolwiek sprzedawało u siebie, za 2,0 centa, nie ma w cenniku Flash Image żadnego odpowiednika: najniższa półka to Gemini 3.1 Flash Lite Image za 3,36 centa od obrazu 1K, czyli — po raz trzeci — o 68% drożej. Dwie rzeczy nie widać w porównaniu za sztukę. Pierwsza działa przeciw migracji: Imagen liczył wyłącznie za gotowy obraz, a modele obrazowe Gemini rozliczają osobno to, co wchodzi na wejście — 0,50 dolara za milion tokenów wejściowych przy Flash Image i 0,25 przy Flash Lite Image. Długie polecenie albo zdjęcie referencyjne dokłada więc koszt, którego stary model w ogóle nie mierzył. Druga działa na jej korzyść: wariant wsadowy Gemini 3.1 Flash Image kosztuje 3,4 centa od obrazu 1K, czyli realnie mniej niż dawny Imagen 4 Standard. Kto nie potrzebuje obrazu w ciągu kilku sekund, może przejść na nowy model i płacić mniej niż wcześniej — narzut 68% jest ceną wykonania tej samej pracy na żywo. Dla katalogu to wyłączenie jest kolejnym przykładem wzoru, który śledzimy model po modelu: linia produktowa znika nie dlatego, że pojawiła się jej lepsza wersja, ale dlatego, że sama funkcja przeniosła się do modelu ogólnego przeznaczenia — a licznik przeniósł się razem z nią.