Wszystkie newsyRegulacje

Kalifornia otwiera Waymo 18 hrabstw — ta sama decyzja po cichu dopuszcza do płatnej służby pojazd budowany w Chinach

Opublikowano: 16.08.2026 · Źródło: California Public Utilities Commission — Phase I Driverless AV Deployment Program, advice letter status

Kalifornijska Komisja Użyteczności Publicznej (CPUC) wydała 14 sierpnia 2026 roku rozstrzygnięcie w sprawie wniosku Waymo nr 4-A, a relacje prasowe zatrzymały się na jednej liczbie: 18 hrabstw, od Sonoma na północy po San Diego na południu, z Sacramento i San Diego jako nowymi rynkami. Rejestr samego regulatora opisuje ten wniosek inaczej. W ujęciu komisji pismo dotyczy zatwierdzenia zaktualizowanego planu bezpieczeństwa pasażera „w związku z rozszerzonym obszarem wdrożenia i platformą pojazdu Ojai" — a więc dwóch spraw, nie jednej. Ojai to robotaksówka szóstej generacji Waymo: projektowana w Szwecji, budowana przez Zeekr w Ningbo na bazie vana Zeekr Mix, a następnie wysyłana do zakładu Waymo w Mesa w Arizonie, gdzie dostaje 13 kamer, cztery lidary i sześć radarów. Ta druga połowa tłumaczy coś, czego liczba hrabstw nie tłumaczy. Ojai wozi pasażerów w Los Angeles, Phoenix i San Francisco od maja 2026 roku — ale w Kalifornii te przejazdy były bezpłatne, udostępniane ograniczonej grupie po to, by zebrać opinie. Płatna usługa bez kierowcy działa w tym stanie w ramach programu wdrożeniowego I fazy, a użyty pojazd musi mieścić się w zatwierdzonym przez komisję planie bezpieczeństwa pasażera. Do 14 sierpnia Ojai się w nim nie mieścił. Warto odnotować kalendarz. Waymo złożyło wniosek nr 4 dnia 28 stycznia 2026 roku i uzupełniło go 15 maja; rozstrzygnięcie przyszło 198 dni po złożeniu pierwotnego pisma i 91 dni po uzupełnieniu. Wypada też w miesiącu, w którym Waszyngton zamyka drzwi przed chińskim sprzętem robotycznym — decyzja FCC z 28 lipca zablokowała nowe dopuszczenia urządzeń kilku chińskim producentom robotów. Pojazd, którego nadwozie powstaje w Ningbo, a czujniki montowane są w Arizonie, właśnie dostał zgodę na wożenie płacących pasażerów po obszarze zamieszkanym przez większość Kalifornijczyków. Czego ta zgoda nie robi, to nie stawia aut na ulicach. Samo Waymo zapowiada, że wchodzenie na nowy obszar będzie stopniowe.