Newsy
Co słychać w robotyce i AI — wybór redakcji wujec.ai.
Dostawy humanoidów wzrosły w pół roku niemal czterokrotnie — a wszyscy producenci Zachodu razem wypadli gorzej niż piąta firma z Chin
Smart Analytics Global opublikował 10 sierpnia 2026 swoje półroczne zestawienie dostaw robotów humanoidalnych i jedna liczba obiegła branżę błyskawicznie: 19 100 maszyn dostarczonych na świecie w pierwszym półroczu wobec 5100 rok wcześniej, czyli wzrost o 272 procent. Drugą powtarzaną liczbą była zmiana na czele. AgiBot dostarczył 8400 sztuk, o 562 procent więcej niż przed rokiem, zebrał 44 procent rynku i po raz pierwszy zepchnął Unitree — 5900 sztuk i 31 procent — na drugie miejsce. Liczby, której nikt nie zacytował, trzeba szukać na drugim końcu tabeli. Pięciu wymienionych w raporcie producentów — AgiBot, Unitree, Galbot z około 900 sztukami, UBTech z około 700 i Leju z około 600 — odpowiada za mniej więcej 16 500 z 19 100 maszyn. Producenci chińscy, jak podaje raport, dostarczyli ponad 97 procent światowego wolumenu. Na całą resztę świata razem wziętą zostaje więc mniej niż 600 humanoidów w pół roku: mniej, niż samo Leju, piąta firma w jednym kraju. To porównanie wymaga ostrożności, bo kamienie milowe ogłaszane przez producentów zachodnich liczone są inaczej. Figure poinformowało 23 lipca o zbudowaniu tysięcznego egzemplarza Figure 03 — to suma od początku produkcji, a nie wynik półrocza. Powtarzane wszędzie „15 000 robotów" AgiBota, ogłoszone w czerwcu, też jest sumą narastającą. Podane wyżej 8400 i 5900 to sześć miesięcy dostaw, a mieszanie obu rodzajów liczb sprawia, że dystans wygląda na mniejszy, niż jest. Prognoza dołączona do raportu wyznacza sprawdzian na resztę roku. Smart Analytics Global spodziewa się w 2026 roku blisko 60 000 dostarczonych maszyn o wartości około 1,6 miliarda dolarów. Jeśli pierwsze półrocze rzeczywiście dało 19 100 sztuk, drugie musi dać około 40 900 — nieco ponad dwa razy tyle, i to w pięć miesięcy zamiast sześciu. Z linii przychodowej wynika jeszcze coś, co rzadko pojawia się w omówieniach tej branży: około 27 tysięcy dolarów przychodu rynkowego na dostarczoną maszynę. Rynek humanoidów rośnie na tanich egzemplarzach, a nie na prototypach za setki tysięcy, którymi żyją nagłówki. Jedna zmiana strukturalna w tych danych zasługuje na więcej uwagi niż sama tabela wyników. Wdrożenia przemysłowe i komercyjne odpowiadały za ponad 70 procent dostaw pierwszego półrocza wobec około 50 procent rok wcześniej, a Chiny wchłonęły ponad 85 procent światowego popytu. Maszyny coraz częściej kupuje się do pracy, a nie na pokaz — i na razie kupuje się je niemal wyłącznie na rynku wewnętrznym tych, którzy je budują. Nota redakcyjna: to są szacunki prywatnej firmy badawczej, a nie dane zaudytowane. Producenci nie publikują liczb dostaw w porównywalny sposób, więc sumy należy czytać jako rząd wielkości, a nie dokładny licznik.
AgiBot A3 Ultra →Trzy miliardy pobrań Qwena obiegły świat — a raport, z którego pochodzą, mówi, że modele-giganty to 1% ruchu
Hugging Face opublikował 14 sierpnia 2026 swój półroczny przegląd modeli o otwartych wagach, a nazajutrz jedna liczba z niego obiegła świat: rodzina Qwen od Alibaby przekroczyła trzy miliardy pobrań, wyprzedzając Google i Metę razem wzięte. Ta liczba to własne, skumulowane wyliczenie Alibaby ze wszystkich platform. Pomiar samego raportu jest węższy i bardziej użyteczny: na samym Hugging Face repozytoria Qwena pobrano w 2026 roku 2045 mln razy, wobec 418 mln u Google i 227 mln u Mety. Qwen odpowiada dziś za ponad połowę wszystkich pobrań modeli otwartych w serwisie, a na jego bazie powstało 151 448 modeli pochodnych — od 180 do 210 nowych dziennie, przy 82 506 u Google i 32 155 u Llamy. Ustalenie, które nie przebiło się nigdzie, leży kilka wykresów dalej i podważa sposób, w jaki zwykle opisuje się ten wyścig. Modele poniżej miliarda parametrów odpowiadają za 83% wszystkich pobrań w historii serwisu. Modele powyżej 100 mld parametrów — czyli czołówka, ta od premier i tabel z wynikami testów — odpowiadają za 1%. Jeśli policzyć sam 2026 rok, wszystko powyżej 70 mld parametrów to wciąż tylko 3% ruchu. Rozkład jest bezlitosny także w drugą stronę: 85,6% modeli w serwisie ma w całym swoim życiu mniej niż 200 pobrań, a 1,5% zbiera 99,2% ruchu. Ta sama nierównowaga widać w tym, co ludzie faktycznie uruchamiają u siebie. W formacie GGUF, czyli skwantyzowanych plikach do lokalnego uruchamiania na zwykłym sprzęcie, Qwen pobierany jest 39,6 mln razy miesięcznie, Gemma od Google 20,8 mln, a Llama 7,5 mln — i to mimo że repozytoriów GGUF Llama ma opublikowanych więcej niż Qwen. Raport odczytuje to jako różnicę strategii, a nie wyrok o jakości: Qwen wydaje modele w każdej klasie wielkości, od takich poniżej miliarda parametrów, które chodzą na laptopie, po czołówkę — a laboratorium publikujące wyłącznie duże modele zbiera ułamek ruchu. Moonshot, którego otwarty dorobek to same modele czołowe, zanotował 37 mln pobrań, czyli 55 razy mniej niż Qwen. Dwa dalsze ustalenia warto odnotować każdemu, kto śledzi, kto co publikuje. Po pierwsze licencje: wśród chińskich wydań powyżej 20 mld parametrów 59% ma licencję Apache 2.0, a 22% MIT, i żadne nie ma zastrzeżenia niekomercyjnego — to tło dla rozdwojenia licencyjnego, które opisywaliśmy wczoraj przy Qwen3.8, gdzie mały model dostał Apache 2.0, a duży już nie. Po drugie autorstwo w najwyższej klasie: raport zauważa, że większość amerykańskich wydań powyżej 100 mld parametrów to pochodne chińskich modeli bazowych, a największą liczbę nowych repozytoriów publikują dziś producenci sprzętu — AMD i NVIDIA, po ponad 200 nowych repozytoriów każde — udostępniając warstwy optymalizacji i konwersji, a nie własne modele. Sam serwis urósł w tym czasie z 2,43 mln do 2,96 mln modeli.
Qwen 3 →Pierwsze urządzenie OpenAI nabiera kształtu: głośnik na dłoni z ruchomymi elementami, powyżej 300 dolarów, w 2027 roku
Bloomberg opisał 6 sierpnia 2026 r. najbardziej jak dotąd konkretny kształt sprzętu, który OpenAI buduje wspólnie ze studiem LoveFrom Jony'ego Ive'a: głośnik w formie pierścienia wielkości krążka hokejowego, w cenie mniej więcej 300–400 dolarów, z premierą rynkową w 2027 roku. Według doniesienia urządzenie ma być zasilane baterią i przenoszone z pokoju do pokoju jedną ręką, wykonane ze szlachetnego metalu, wyposażone w siatki głośnikowe i mikrofony do rozmowy z ChatGPT. Dwa szczegóły odróżniają je od dotychczasowych głośników inteligentnych. Po pierwsze, kamera i dodatkowe czujniki mają dostarczać asystentowi informacji o pomieszczeniu, w którym stoi, tak by reagował na to, co dzieje się dookoła, a nie wyłącznie na komendy głosowe. Po drugie, sprzęt ma mieć ruchome elementy, których zadaniem jest — jak podaje źródło — nadanie mu osobowości; to decyzja projektowa bliższa małemu robotowi domowemu niż nieruchomej kolumnie. OpenAI ma nadal planować pokaz urządzenia jeszcze w tym roku, przed premierą w 2027. Wszystko to pochodzi jednak od osób opisanych jako zaznajomione z projektem, a nie od samej firmy: OpenAI nie opublikowało specyfikacji, daty premiery ani ceny, a szczegóły mogą się jeszcze zmienić. wujec.ai nie prowadzi profilu tego urządzenia i nie założy go, dopóki OpenAI nie opisze go oficjalnie.