Newsy
Co słychać w robotyce i AI — wybór redakcji wujec.ai.
13 361 zaliczek i 16 września pierwszy humanoid-towarzysz wyjeżdża z magazynu. Dziennikarze, którzy widzieli, jak chodzi, opisują maszynę bardziej mechaniczną niż rendery
UBTech ma wreszcie datę dostawy maszyny, którą nazywa pierwszym masowo produkowanym humanoidem ultrabionicznym: 16 września 2026. To moment, w którym humanoid konsumencki przestaje być konferencją prasową, a staje się paczką od kuriera. Liczba czekających jest nietypowo dokładna: 13 361 zamówień ze wszystkich kanałów, każde zabezpieczone zaliczką 3000 juanów. Data padła na premierze w Shenzhen 30 czerwca 2026, gdzie UBTech przedstawił UWORLD jako markę konsumencką, oddzieloną od humanoidów Walker sprzedawanych fabrykom samochodów. Seria U1 dzieli się na trzy maszyny o bardzo różnych cenach: U1 Lite, wersja półpostaciowa za 119 800 juanów; U1 Pro, pełna sylwetka za 169 800 juanów; oraz U1 Ultra, jedyny zdolny poruszać się samodzielnie, za 990 000 juanów w wersji męskiej i 880 000 w żeńskiej. Producent podaje parametry na poziomie całej serii: 88 stopni swobody, biomimetyczna skóra silikonowa, deklarowany czas reakcji 500 milisekund i dwie do czterech godzin pracy na ładowaniu. Data wysyłki jest warta uwagi z powodu tego, co po obejrzeniu robota na żywo napisali chińscy dziennikarze. Serwis TMTPost w materiale z 5 lipca 2026 opisał chód o wyraźnie mechanicznym charakterze i przytoczył branżową opinię, że kampania przedsprzedażowa podniosła oczekiwania wyżej, niż maszyna z pokazu była w stanie udźwignąć. Ten sam tekst odnotował, że marketingowe hasło o usługach domowych z górnej półki sprostowała sama firma: U1 oferuje towarzystwo w domu, a nie prace domowe. Nie ma w tym oszustwa i UBTech nigdzie nie opublikował specyfikacji obiecującej sprzątanie — ale to właśnie różnicę między renderem a pokojem zmierzy teraz 13 361 kupujących. O tym, jak ta premiera zostanie zapamiętana, zdecydują dwie liczby. Pierwsza to czas pracy: towarzysz działający dwie do czterech godzin nie przesiedzi z nikim nocy, a przy cenie wersji Ultra trudno ten limit obronić. Druga to udział zamówień, które tej jesieni naprawdę zamienią się w dostawy, bo zaliczka to jeszcze nie sprzedaż. UBTech nie ujawnił ani pojemności akumulatora, ani specyfikacji układu obliczeniowego, ani harmonogramu dostaw poza samą datą startu.
UWORLD U1 →Chiny zaostrzają warunki wejścia producentów humanoidów na giełdę po tąpnięciu kursu Unitree
Chiński nadzór po cichu utrudnił producentom humanoidów wejście na giełdę. Komisja Papierów Wartościowych (CSRC) przekazała bankom inwestycyjnym i spółkom nieformalne „window guidance”: firma budująca humanoidy, która chce się notować, musi najpierw pokazać powtarzalne przychody oraz albo wiarygodną ścieżkę do zmniejszenia strat, albo rzeczywistą innowację techniczną. O wytycznych napisał 9 września 2026 serwis The Information, a informację powtórzył Reuters, zastrzegając, że chiński nadzór nie odpowiedział na prośbę o komentarz i że doniesienia nie udało się potwierdzić niezależnie. Window guidance nie jest przepisem. To niepisany sygnał regulatora, którego banki i emitenci mają się trzymać, i od którego nie ma odwołania, bo formalnie nic się nie wydarzyło. W praktyce działa jak filtr zakładany przed złożeniem wniosku, a nie po nim. Powodem zmiany miały być razem: gorączka finansowania na rynku prywatnym, długa kolejka złożonych wniosków i kursy niedawno zadebiutowanych producentów. Przykładem, na który patrzą wszyscy, jest Unitree Robotics. Spółka weszła 19 sierpnia 2026 na szanghajski STAR Market po 150,80 juana za akcję i zamknęła pierwszą sesję na 845 juanach, czyli ponad 460 procent wyżej, a w trakcie dnia kurs sięgnął 1100 juanów. Po mniej więcej trzech tygodniach akcje są około 45 procent poniżej tamtego szczytu. Wciąż stoją jednak sporo powyżej ceny emisyjnej, a pozyskane około 6,1 miliarda juanów zostaje w spółce. Liczby stojące za kursem są mniej efektowne niż sam kurs. Unitree wykazało za 2025 rok 1,70 miliarda juanów przychodu wobec 392,77 miliona rok wcześniej; ponad 5500 sprzedanych humanoidów odpowiadało za nawet 868 milionów z tej kwoty, a zysk netto wyniósł 278 milionów juanów. Na pierwsze półrocze 2026 spółka prognozuje 1,052–1,128 miliarda juanów przychodu, czyli wzrost o około 36–45 procent. Dla katalogu takiego jak nasz ciekawe jest nie to, ile kosztuje akcja, tylko czego żąda regulator. Powtarzalne przychody od wracających, niezależnych klientów to akurat ten parametr, który w tej branży najtrudniej odczytać z zewnątrz: duża część chińskich wdrożeń humanoidów idzie przez centra treningowe i programy pilotażowe współfinansowane przez władze lokalne. Jeśli wytyczne się utrzymają, na giełdę w najbliższym roku wejdą te firmy, które potrafią udokumentować klientów wracających z własnej woli. Dla czytelnika katalogu robotów to lepszy sygnał niż jakakolwiek konferencja premierowa.
Unitree G1 →Humanoid, który ma pójść w Japonii do masowej produkcji, ma 19 przegubów i unosi 3 kg — a jego mózg dopiero powstaje
Mitsubishi Motors wstawi humanoidalnego robota na nieużywaną linię silnikową w swoim zakładzie w Kioto, a produkcja ma ruszyć na początku 2027 roku. Maszyna to HL Human firmy Highlanders — spółki wywodzącej się z Uniwersytetu Tokijskiego, założonej w maju 2023 roku. Gdy zestawić kartę parametrów z treścią ogłoszenia, jedno z drugim nie składa się w oczywistą całość. HL Human, pokazany 30 czerwca 2025 roku, ma 19 stopni swobody — po cztery na ramię, reszta w nogach i tułowiu — i chwyta przedmioty o masie do 3 kg, przy czym pięciopalczasta dłoń jest opcją. Dla porównania humanoidy, które dziś wychodzą z Chin w tysiącach sztuk, mają mniej więcej dwukrotnie więcej przegubów. Highlanders przedstawia tę liczbę jako decyzję, a nie ograniczenie: zręczność i niezawodność zamiast siły, na konstrukcji, która chodzi autonomicznie z prędkością 3 km/h, mapuje otoczenie kamerą stereo 3D i LiDAR-em oraz hamuje automatycznie po wykryciu kolizji. Polecenia wydaje się językiem naturalnym, a interpretuje je stos vision-language-action. Porozumienie podpisane 9 lipca 2026 roku jest w branży niecodzienne: to pierwszy przypadek, gdy producent samochodów zgadza się produkować seryjnie cudzego humanoida. Mitsubishi wnosi inżynierię produkcji masowej, kontrolę jakości, projektowanie pod trwałość i bezpieczeństwo oraz doświadczenie w prowadzeniu fabryki — czyli dokładnie te kompetencje, których czteroletni startup nie kupi. Pierwsze roboty pójdą do pracy w zakładach samego Mitsubishi, gdzie mają wozić części i składać silniki, zanim którakolwiek ze spółek zacznie je sprzedawać na zewnątrz. Japońska prasa pisze o zdolności do 1000 sztuk miesięcznie; żaden z oficjalnych komunikatów nie potwierdza ani tej liczby, ani ceny. Najłatwiej przeoczyć to, co stoi na własnej stronie Highlanders. Firma opisuje dziś swój sprzęt jako pętlę zbierania danych dla Keplera — modelu bazowego inteligencji fizycznej — a przy Keplerze widnieje etykieta „v1.0 — w budowie”. Celem jest model świata o 10 miliardach parametrów, uczony na obrazie, siłach, dotyku, danych z teleoperacji i symulacji, planujący z częstotliwością około 5 Hz, podczas gdy warstwa odruchowa pracuje z częstotliwością 500 Hz. Klaster treningowy o nazwie HISUI opisano jako 640 układów NVIDIA B300 w 80 węzłach i 24 petabajty pamięci. Przy każdej z tych liczb stoi słowo „oczekiwane”. Deklarowany cel danych — 26 milionów godzin materiału z rzeczywistego świata — dotyczy samego 2027 roku. Harmonogram czyta się więc w dwie strony naraz. Ciało jest wielkością znaną: przeszło program beta otwarty we wrześniu 2025 roku i wczesny dostęp dla partnerów w czwartym kwartale 2025, a teraz zmierza na linię produkcyjną z datą 2027. Inteligencja, która ma nim sterować, jest na razie specyfikacją, a nie produktem. Produkcja masowa obiecywana pierwotnie „w 2026 roku” zamieniła się w „początek 2027”, a pierwszym klientem będzie hala montażowa samego producenta — co w przypadku robota, który musi się sprawdzić, zanim kupi go ktokolwiek inny, może być właśnie sednem sprawy.
Highlanders HL Human →Jedyny humanoid, który da się zamówić, jest kupowany taniej, niż sam się wyceniał
SoftBank negocjuje przejęcie większościowego pakietu udziałów w 1X Technologies, norweskim producencie domowego humanoida NEO, przy wycenie firmy na około 6 miliardów dolarów. O rozmowach napisał 26 sierpnia 2026 r. serwis The Information, a depeszę podał Reuters; SoftBank odmówił komentarza, a 1X nie odpowiedziało na pytania agencji. Warunki mogą się jeszcze zmienić. Cała rzecz jest w liczbie. Według doniesień o zeszłorocznej rundzie finansowania 1X zabiegało o wycenę rzędu 10 miliardów dolarów przy rundzie na około miliard. Pakiet kontrolny przy 6 miliardach nie jest więc awansem w środku boomu na humanoidy — to obniżka o mniej więcej 40 procent wobec ceny, której firma sama żądała, i to okupiona oddaniem kontroli. Warto zestawić to z tym, co się za te pieniądze kupuje. NEO należy do nielicznych humanoidów, które klient prywatny może zamówić po podanej cenie, a jego dłoń z 2026 roku to najlepiej udokumentowany podzespół w dorobku firmy: 25 stopni swobody, sterowanie siłą na każdej osi i czujniki w opuszkach mierzące siłę styczną, dzięki czemu wyślizgujący się przedmiot da się chwycić na nowo. Trzy dni przed tym doniesieniem dział robotyczny XPenga — który nie ma ani jednego klienta — został wyceniony w rundzie finansowania na 6,3 miliarda dolarów. Produkt konsumencki, który już jedzie do odbiorców, wyceniono niżej niż spółkę bez przychodów. Dla SoftBanku to raczej ciąg dalszy niż nowy kierunek. Grupa umówiła się w 2025 roku na zakup działu robotyki ABB za 5,4 miliarda dolarów i od dłuższego czasu skupuje aktywa automatyki wokół swoich inwestycji w sztuczną inteligencję; 1X dołożyłoby do portfela przemysłowego humanoida dla klienta indywidualnego i zbiór danych z domów. Fundusz startupowy OpenAI prowadził wczesną rundę 1X w 2023 roku, a samo OpenAI miało w 2025 roku rozważać kupno firmy, zanim rozmowy się urwały. Nic jeszcze nie jest podpisane. Ale jeśli cena się utrzyma, pierwsza poważna wycena humanoida, którego może zamówić zwykły nabywca, ustawi rynek niżej, a nie wyżej.
NEO →Zeszłoroczny mistrz sam skrócił sobie listę startów — a czasy, którymi Unitree wygrywało w 2025 roku, pobito o 50 sekund i o cztery minuty
Drugie Światowe Igrzyska Robotów Humanoidalnych kończą się dziś w Pekinie, a najlepszą miarą tempa tej dziedziny nie jest zwycięzca, tylko maszyna, która przestała startować. Rok temu, na pierwszej edycji, Unitree wygrało bieg na 400 m czasem 1:28,03, a jego H1 wygrał 1500 m czasem 6:34,40. Na tegorocznych igrzyskach 400 m w klasie dużych robotów wygrała Tiangong Ultra czasem 38,15 s, a 1500 m rozstrzygnięto czasem 2:21,64. Stare wyniki pobito o mniej więcej pięćdziesiąt sekund i o ponad cztery minuty. Oba tegoroczne czasy mieszczą się poniżej ludzkich rekordów świata na tych dystansach — 43,03 s i 3:26,00 — a na 1500 m ludzki rekord pobiła cała pierwsza szóstka. Samo Unitree nie broniło żadnego z tych tytułów. Jego robot zajął odległe miejsce w swojej grupie eliminacyjnej na 100 m, a firma wydała tego samego dnia oświadczenie: ograniczenia czasu, liczby dostępnych nowych maszyn i możliwości testowych sprawiły, że wycofała się z części konkurencji, do których wcześniej się zgłosiła, a jej wysiłek pozostaje skupiony na produktach będących w produkcji seryjnej. Założyciel firmy, Wang Xingxing, oglądał zawody z trybun. Unitree wystartowało w tai-chi, gdzie zdobyło 21,21 punktu; złoto w tej konkurencji przypadło AgiBotowi. Same igrzyska urosły. Organizatorzy naliczyli 666 drużyn z 16 krajów i sześciu kontynentów, 2056 robotów i 51 konkurencji rozegranych w 1301 pojedynkach na pekińskim torze łyżwiarskim „Lodowa Wstęga" — o 138% więcej drużyn niż rok wcześniej i czterokrotnie więcej maszyn. Regulamin zmienił się w stronę, która utrudnia lekceważenie tych wyników. W kilku konkurencjach, w tym na 400 m, całkowicie zniesiono zdalne sterowanie: operator może wydać komendę startu i nic poza tym. W konkurencjach zadaniowych — pakowanie w magazynie farmaceutycznym, praca biurowa, ładowanie samochodów elektrycznych, gastronomia, sytuacje awaryjne — przejazd w pełni samodzielny liczy się z wagą 1,0, a sterowany zdalnie z wagą 0,5. Dwa roboty biegną teraz obok siebie na jednym torze zamiast osobno, a tory przeszkód wzbogacono o wspinanie po skrzyniach, czołganie pod siatką, tor z opon i słupki. Han Gang, specjalista od sterowania ruchem w pekińskim centrum innowacji robotyki humanoidalnej, wskazuje na nawigację jako cichą przyczynę skoku: w 2025 roku roboty biegły, patrząc na linie toru, a w tym roku budują mapę i lokalizują się na niej, więc trzymają tor z dużą prędkością bez patrzenia na linie. Dla firmy, która wysyła roboty tysiącami, medal igrzysk nie jest tą samą nagrodą, co dla ośrodka badawczego. Ale dystans mierzy się dziś w minutach, a otworzył się w dwanaście miesięcy.
Tiangong Ultra →Dział robotyki XPenga wyceniony na 6,3 mld dolarów, zanim zdobył choć jednego klienta
XPeng ogłosił 24 sierpnia 2026 r., że jego dział humanoidalnej robotyki zebrał ponad 900 mln dolarów przy wycenie post-money przekraczającej 6,3 mld dolarów. Według harmonogramu podanego przez samą firmę wycena ta powstała mniej więcej półtora roku przed tym, jak pierwszy robot ma trafić do płacącego klienta. Rundę poprowadził IDG Capital, dołączył Gaorong Ventures, a jako inwestorzy strategiczni weszli Tencent i Alibaba. XPeng nazywa ją największą pojedynczą rundą prywatnego finansowania w historii chińskiej branży ucieleśnionej sztucznej inteligencji. Producent aut zachowuje kontrolę: dział robotyki pozostaje spółką konsolidowaną. Harmonogram dopięty do tych pieniędzy warto przeczytać dwa razy. Masowa produkcja humanoida IRON ma ruszyć na koniec 2026 roku. Pierwsze egzemplarze trafią do własnych salonów i kampusów XPenga. Oficjalna premiera i dostawy do klientów — w Chinach i za granicą — zaplanowano na 2027 rok. Ta kolejność oznacza, że 6,3 mld dolarów nie jest wielokrotnością niczego. Gdy pięć dni wcześniej Unitree debiutowało na giełdzie w Szanghaju, kurs zamknięcia odpowiadał 201-krotności zeszłorocznej sprzedaży — liczba skrajna, ale jednak liczba, bo było przez co dzielić. Tutaj mianownika nie ma wcale. Pierwszym odbiorcą IRON-a jest sam XPeng. Za te pieniądze powstaje maszyna, którą firma opisuje jako mającą 76 stopni swobody w ciele i 21 w każdej dłoni, zamkniętą we własnej, w pełni krytej elastycznej strukturze kratownicowej i napędzaną trzema własnymi układami Turing o łącznej mocy 2250 TOPS. To właśnie te układy są najmocniejszym argumentem za wyceną: to ta sama krzemowa konstrukcja, którą XPeng produkuje już do swoich samochodów, więc program robotyczny jest przedłużeniem istniejącego łańcucha dostaw, a nie startem od zera. Jedno zastrzeżenie do specyfikacji. Chińska strona produktowa IRON-a wciąż podaje 22 stopnie swobody na dłoń, podczas gdy wydany w tym tygodniu komunikat po angielsku mówi o 21. Oba dokumenty pochodzą od producenta i z tego samego tygodnia. W profilu zostawiamy liczbę ze strony produktowej i poprawimy ją, gdy firma uzgodni obie wersje. Ceny IRON-a nie podano, portfela zamówień nie ujawniono, a robota nie sprawdził dotąd żaden niezależny podmiot.
XPeng IRON →Pierwsze złoto igrzysk robotów padło w przegubach, nie w mózgu
Pierwszy złoty medal drugich Światowych Igrzysk Robotów Humanoidalnych rozstrzygnął się po południu 23 sierpnia 2026 roku, w finale biegu na 400 m w klasie dużych robotów na pekińskiej hali Lodowa Wstęga. Wygrała go Tiangong Ultra z pekińskiego centrum innowacji robotyki humanoidalnej, czasem 38,15 s. Ludzki rekord świata na tym dystansie to 43,03 s. Wieczór wcześniej ta sama maszyna wygrała eliminacje czasem 39,70 s — również poniżej ludzkiego wyniku. W rozegranym godzinę wcześniej finale klasy małych robotów zwyciężyła mniejsza maszyna tego samego ośrodka, Tiangong Omni, z czasem 45,66 s, więc oba tytuły na 400 m przypadły jednemu laboratorium. Zapytany, co zmieniło się przez rok, kierujący rozwojem Tiangong Ultra inżynier Guo Yijie nie mówił o inteligencji. Wyliczał przeguby: mocno podniesiony moment i prędkość obrotowa, większa moc silników na przyspieszanie i odbicie, lepsza niezawodność podzespołów elektrycznych. Po stronie oprogramowania odpowiedź była równie mechaniczna — sterowanie dostrojono osobno pod każdą konkurencję, bo na 100 m liczy się przyspieszenie, a na 400 i 1500 m szybkie pokonywanie łuków. To jest uczciwe odczytanie tych rekordowych czasów. Wynik w sprincie mierzy siłowniki, zapas cieplny i sterownik dostrojony do jednego konkretnego toru, czyli dokładnie te rzeczy, które dobrze finansowany zespół konstruktorów potrafi poprawić w dwanaście miesięcy: na tym dystansie czas zwycięzcy spadł z 21,50 s na pierwszych igrzyskach do 9,39 s w tegorocznej serii eliminacyjnej. O tym, czy robot potrafi cokolwiek sam zdecydować, mówi znacznie mniej. Ten sam ośrodek wystawił cztery maszyny — Tiangong 3.0, Tiangong Ultra, Tiangong Omni i Tianyi 2.5-TE — w ponad czterdziestu konkurencjach, a ciekawsza połowa tej listy nie jest na bieżni. Tianyi 2.5-TE startuje w konkurencji chwytnych dłoni oraz w scenariuszach handlowym, gastronomicznym, przemysłowym, biurowym i domowym; Tiangong 3.0 w konkurencji ratowniczej i wieloboju. W tamtych zadaniach nie ma ludzkiego rekordu do pobicia i nie padnie z nich żadna efektowna liczba — i właśnie dlatego warto je oglądać: to jedyna część programu, która sprawdza tę część robota, której nie da się ulepszyć mocniejszym silnikiem.
Tiangong Ultra →Honor mówi, że jego robot pobił pięć ludzkich rekordów świata — i że ten robot jest po to, żeby powstał telefon
Honor jest producentem telefonów. Nie ma linii produktów robotycznych, nie ma robota w sprzedaży ani jego cennika. A jednak na drugie Światowe Igrzyska Robotów Humanoidalnych w Pekinie wystawił dwie maszyny i 22 sierpnia 2026 uruchomił własną stronę kampanijną, żeby opowiedzieć, jak im poszło. Strona głosi, że większy z robotów, nazwany Lightning, pobił pięć ludzkich rekordów świata: 9,32 s na 100 m, 39,45 s na 400 m, 2 minuty 30 sekund na 1500 m, 50 minut 26 sekund w półmaratonie i prędkość szczytową 14,5 m/s. To także miejsce, w którym maszyna zyskuje wreszcie oznaczenie producenta, nieużywane w żadnej relacji z zawodów: tabliczka niesiona podczas ceremonii ślubowania zawodników głosi HONOR Robotics D1. Te pięć liczb trzeba rozdzielić. Wynik na 400 m jest rezultatem zawodów — Honor pisze wprost, że padł w finale klasy dużych robotów na igrzyskach. Wynik na 100 m już nie: w finale tego biegu na tych samych igrzyskach Lightning uzyskał 9,47 s i zajął drugie miejsce, przegrywając na kresce z Tiangong Ultra (9,39 s). Czas 9,32 s pochodzi z własnych biegów Honora. Karta rekordów i tabela wyników to dwa różne dokumenty, a to jest karta rekordów. Zdanie, które tłumaczy cały ten program, stoi niżej na stronie, pod mniejszym z robotów. Yuanqizai zajął drugie miejsce w finale biegu na 400 m w klasie małych maszyn z czasem 48,47 s, a Honor dodaje: sprawdzona na światowej arenie siła techniczna wróci w komplecie w serii Honor Magic9. Nie w robocie. W telefonie. To domyka pętlę, którą ten katalog opisał już z drugiej strony. Najbardziej wyróżniającym się podzespołem Lightninga jest chłodzenie: obieg cieczy z pompą lewitacyjną kręcącą się powyżej 20 tysięcy obrotów na minutę i przetłaczającą do 6 litrów na minutę, czyli technika chłodzenia telefonów przeskalowana tak, by napędy utrzymały pełną moc przez długi bieg w wysokiej temperaturze. Honor zbudował tego robota po części po to, żeby sprawdzić, jak daleko da się tę technikę wygiąć. Teraz, jak sam pisze, odpowiedź wraca do telefonu. To uczciwsza deklaracja celu niż w większości programów humanoidalnych i warto ją brać dosłownie, a nie jako skromność. Maszyna, która biega 400 m i nic poza tym, nie jest produktem i nigdy nie miała nim być. To stanowisko badawcze z numerem startowym — a badanym obiektem nie jest robot.
Honor Lightning →Unitree zamknął pierwszy dzień notowań z wyceną 201 razy większą niż roczne przychody — a jego własny prospekt mówi o wzroście 36, nie 333 procent
19 sierpnia 2026 roku Unitree Robotics został pierwszym producentem humanoidów notowanym na giełdzie w Chinach kontynentalnych. Ofertę na szanghajskim rynku STAR wycenił na 150,80 juana za akcję, sprzedał 40,45 mln akcji — jedną dziesiątą podwyższonego kapitału — za około 6,1 mld juanów i wszedł na sesję z wyceną około 61 mld juanów. Rynek od razu tej ceny nie uznał. Kurs otworzył się na 1100 juanach, 629 procent powyżej ceny emisyjnej, co dawało chwilowo około 445 mld juanów (66 mld dolarów) kapitalizacji. Zamknięcie wypadło na 845 juanach, wciąż o 460 procent wyżej, przy wycenie około 342 mld juanów. W jeden dzień właściciela zmieniły akcje za około 23,2 mld juanów — przy indeksie STAR w dół o 7,2 procent i szanghajskim o 2,4 procent. To, za co kupujący płacili, stoi w prospekcie. Przychody w 2025 roku sięgnęły 1,70 mld juanów wobec 392,77 mln juanów rok wcześniej, czyli wzrosły o 333 procent. Zysk netto wyniósł 278,21 mln juanów. Przy cenie zamknięcia spółka była więc warta około 201 razy tyle, ile wynoszą jej roczne przychody, i mniej więcej 1230 razy tyle, ile jej roczny zysk. Te same dokumenty opisują biznes, który już zwalnia. Unitree prognozuje na pierwsze półrocze 2026 roku przychody rzędu 1,1 mld juanów, czyli wzrost o 35,6 do 45,4 procent rok do roku — mniej więcej dziesiątą część tempa, na którym oparł się debiut. Zysk pierwszego kwartału po wyłączeniu zdarzeń jednorazowych spadł o 52,6 procent, bo firma zwiększyła wydatki na badania i marketing. Rok 2025 był też pierwszym, w którym psi robot przestał być głównym produktem. Sprzedaż humanoidów, 867,8 mln juanów, przebiła czworonogi, które zeszły do około 42 procent przychodów. Unitree dostarczył ponad 5500 humanoidów — więcej niż jakikolwiek inny producent na świecie — obok ponad 33 tysięcy czworonogów sprzedanych do dziś. Po podzieleniu przychodu z humanoidów przez liczbę sztuk wychodzi około 158 tysięcy juanów na maszynę, czyli mniej więcej cena jednego G1 z wyposażeniem, a nie platformy przemysłowej. Ryzyko, które prospekt nazywa wprost, jest amerykańskie. Klienci zagraniczni dali 43,65 procent przychodów z podstawowej działalności, czyli 731,66 mln juanów, a same Stany Zjednoczone 13,3 procent — w tym samym sezonie, w którym amerykański regulator zaczął blokować nowe dopuszczenia sprzętowe dla humanoidów i czworonogów spoza kraju. Unitree zapewnia, że maszyny już tam sprzedawane zachowują swoje dopuszczenia. Najostrzejsza liczba tego dnia nie dotyczy jednak kursu. Meituan, firma od dostaw jedzenia, której drony dostawcze opisywaliśmy wczoraj, miał po debiucie 8,7 procent akcji Unitree: blisko 30 mld juanów na zamknięciu, około 70 razy więcej, niż kiedyś zapłacił. Założyciel Wang Xingxing, lat 36, trzymał 121,4 mln akcji wartych około 103 mld juanów.
Unitree G1 →Cała linia wdrożeniowa Unitree jest beznoga — wszystkie trzy humanoidy serii D stoją na kolumnie
Unitree wymienia u siebie pięć humanoidów w dziale wdrożeniowym, a trzy z nich noszą przyrostek D. Żaden z tej trójki nie chodzi. Najnowszy, G1-D, to tors G1 na teleskopowej kolumnie o skoku mniej więcej od 1260 do 1680 mm. Producent liczy 19 stopni swobody poza końcówką roboczą — po siedem na ramię, dwa w tułowiu, jeden w kolumnie i dwa w podstawie — a samą podstawę daje do wyboru: bierny stojak na kółkach albo napędzane podwozie z ograniczeniem do 1,5 m/s. H2-D robi to samo o rozmiar wyżej: bez nóg, kolumna z podnoszeniem o 0,5 m, 135 kg, 7 kg udźwigu na ramię. R1-D idzie najdalej i rezygnuje także z podstawy — tors, głowa i dwa ramiona przykręcone do płaskiej płyty montażowej, od 4290 USD we własnym sklepie producenta. Powód jest wpisany w produkt, a nie ogłoszony. G1-D w ogóle nie jest sprzedawany jako robot, tylko jako platforma kompletna, w której maszyna to jeden z trzech elementów; pozostałe dwa to konsola do zbierania danych zaprojektowana pod setki robotów pracujących jednocześnie oraz zestaw treningowy wgrywający gotową politykę z powrotem do maszyny jednym kliknięciem, z deklarowaną obsługą otwartych rodzin pi i GR00T oraz własnego UnifoLM-WMA-0. Do tego zadania nogi są obciążeniem: kosztują, wnoszą problem równowagi, a pokaz nagrany z kołyszącego się tułowia to gorszy materiał treningowy niż ten sam pokaz z nieruchomej kolumny. Zakres regulacji wysokości robi to, co robiłyby nogi — pozwala tym samym ramionom sięgnąć i do niskiego stołu, i na wysoką półkę. To cicha diagnoza tego, gdzie w 2026 roku leży wartość humanoidów. Maszyny chodzące — G1, H2, R1 — pozostają wizytówką i to nimi Unitree przez całe lato boksowało i grało w ping-ponga na pokazach w Pekinie. Wersje, które firma ustawia do realnej pracy i do zbierania danych, zrezygnowały z cechy, od której nazwano całą kategorię. Jedno zastrzeżenie co do dostępności: producent podaje cenę dokładnie jednej z trzech maszyn, podstawowej konfiguracji R1-D. G1-D i H2-D są po wycenie, a na stronie G1-D nie ma ani masy, ani udźwigu. W Stanach Zjednoczonych wpis na listę FCC z 28 lipca 2026 blokuje nowe dopuszczenia sprzętu tego producenta, co dotyczy nowych modeli, a nie maszyn już dopuszczonych.
Unitree G1-D →Unitree podaje 12,66 m/s dla maszyny sprzed trzech miesięcy — własnemu H1 zmierzono 3,3
Unitree opublikował 17 sierpnia na swoim oficjalnym kanale zapowiedź niezapowiedzianego wcześniej robota dwunożnego, występującego pod roboczą nazwą „Superman”. W opisie są trzy liczby i nic poza nimi: dwumetrowy skok wzwyż z miejsca, prędkość maksymalna 12,66 m/s i długość nogi 0,85 m. Firma pisze, że maszyna „jest rozwijana dopiero od nieco ponad trzech miesięcy, ze sporym zapasem na dalszą poprawę w najbliższych miesiącach”, i twierdzi, że wyniki biją rekordy wszystkich ludzi w skoku wzwyż z miejsca i w prędkości biegu. Na tle własnego dorobku firmy liczba robi wrażenie. W naszym profilu H1 — humanoida, który w 2023 roku zbudował markę Unitree — zapisane jest 3,3 m/s jako prędkość faktycznie zmierzona, przy deklarowanym przez producenta potencjale powyżej 5 m/s; G1 to około 2 m/s. Nowa deklaracja 12,66 m/s to 45,6 km/h — blisko czterokrotność zarejestrowanego biegu H1, i to z maszyny, która według firmy ma ćwierć roku. To, czego brakuje, waży tyle samo co to, co podano. Unitree nie publikuje masy, wysokości, danych napędów ani zasilania, ceny, dostępności, a przy deklaracji rekordowej najważniejsze — protokołu pomiaru: nie ma nawierzchni, długości rozbiegu, metody mierzenia skoku ani informacji, czy wynik jest powtarzalny, czy najlepszy z wielu prób. Długość nogi 0,85 m to jedyny ujawniony wymiar. Nie potwierdzono też, że „Superman” to nazwa handlowa; materiał jest oznaczony jako zapowiedź. wujec.ai nie zakłada tej maszynie profilu w katalogu. Nasza zasada brzmi: zapowiedź to nie karta katalogowa — materiał premierowy regularnie myli opcję ze standardem, a liczby sprzed premiery mają zwyczaj się zmieniać. Profil powstanie, gdy Unitree opublikuje kartę z nazwą produktu. Do tego czasu powyższe liczby są deklaracjami producenta i tak je podajemy.
Unitree H2 →LG buduje humanoida — a mózg, układ i system bezpieczeństwa kupuje u Nvidii
LG i Nvidia podpisały 13 sierpnia list intencyjny w siedzibie Nvidii w Santa Clara; obecni byli prezes LG Corp Koo Kwang-mo i szef Nvidii Jensen Huang. Ogłoszony dzień później komunikat zapowiada dwunożnego humanoida nowej generacji, którego publiczny pokaz ma się odbyć w pierwszym kwartale przyszłego roku. Najciekawszy jest podział ról. LG dostarcza ciało: siłowniki, czujniki i akumulatory ze spółek LG Electronics, LG Innotek i LG Energy Solution — to firmowe hasło „One LG". Nvidia dostarcza niemal wszystko powyżej. Robot działa na Isaac GR00T, otwartym modelu bazowym Nvidii dla humanoidów, liczy na układzie Jetson Thor, a warstwę bezpieczeństwa zapewnia Nvidia Halos for Robotics. Tak wygląda dziś typowe wejście do tej branży. Jeszcze niedawno program humanoidalny oznaczał lata budowania własnej percepcji, chodu i sterowania. Dziś producent sprzętu AGD ze światowym doświadczeniem w silnikach i akumulatorach kupuje warstwę inteligencji z półki i konkuruje sprzętem, który i tak umie produkować masowo. Wymiana jest oczywista w obie strony: LG omija najtrudniejszą i najwolniejszą część pracy, ale godzi się, że jego robot myśli tym samym modelem co roboty konkurencji. Reszta umowy jest mniej efektowna, za to bliżej przychodów. LG sprawdzi swoje kołowe roboty CLOiD na linii produkcyjnej pralek w zakładzie w Tennessee, zbuduje wzorcowe „fabryki AI" na systemach Nvidia DSX i Vera Rubin oraz opracuje platformę pojazdu nowej generacji na Nvidia DRIVE Hyperion. Jedno zastrzeżenie wprost: nie pokazano niczego. Ani zdjęcia, ani specyfikacji, ani nazwy robota — do pokazu zostały dwa kwartały, a to na razie zapowiedź zapowiedzi. wujec.ai założy profil tej maszyny, gdy LG poda jej liczby.
Pierwszego humanoida, ktorego w Japonii da sie po prostu kupic, zbudowano na 129 cm - bo tyle miesci sie w drzwiach
5 sierpnia 2026 r. ZEALS, tokijska firma konwersacyjnej sztucznej inteligencji zalozona w 2014 r., otworzyla sprzedaz robota D1 przez swoj dzial robotyczny Omakase Robotics. Cena zaczyna sie od 5 mln jenow za sztuke, czyli okolo 32 tys. dolarow, a konsultacje wdrozeniowe ruszyly tego samego dnia. To pierwszy humanoid w Japonii, ktory po testach szpitalnych trafil do otwartej sprzedazy komercyjnej. Najciekawsza liczba nie jest jednak cena, tylko wzrost: okolo 129,3 cm przy bazie jezdnej szerokiej na mniej wiecej 48 cm. To swiadomie postawiony sufit, a nie ograniczenie konstruktorow. Maszyna tej wielkosci przechodzi przez japonskie framugi, wjezdza winda razem z ludzmi, ktorzy juz w niej stoja, i zawraca w korytarzach szpitali, hoteli i biur - czyli tam, gdzie humanoid o wzroscie 170 cm staje sie przeszkoda. D1 jezdzi na kolach zamiast chodzic, ma dwa ramiona do przenoszenia przedmiotow i asysty przy zadaniach oraz pracuje do okolo osmiu godzin na ladowaniu, co ZEALS zestawia z dlugoscia typowej zmiany. Wlasciwym towarem jest warstwa programowa, ktora firma budowala przez dekade w handlu konwersacyjnym: rozmowa prowadzona przez AI, recepcja i informacja, nawigacja po budynku i obsluga wielu jezykow. Podstawa premiery jest wdrozenie testowe w szpitalu uniwersyteckim w Tsukubie, pierwsze w Japonii badanie humanoida w czynnej placowce medycznej, zakonczone - jak podaje ZEALS - bez ani jednego kontaktu z czlowiekiem i bez upadku. Cele sa skromne i przez to wiarygodne: 100 egzemplarzy w roku obrachunkowym 2026 i lacznie 10 000 godzin pracy w ochronie zdrowia, opiece, produkcji, logistyce i hotelarstwie. Sam producent nazywa robota poczesciowo krajowym, a nie w pelni japonskim - podzespoly kupowane sa na rynku swiatowym, a AI, sterowanie, montaz i wdrozenia u klientow prowadzone w kraju. Dostawcy platformy jezdnej firma nie podaje, a relacje branzowe wskazuja na sprzet chinskiej produkcji. Ten szczegol ma w tym miesiacu wage: 28 lipca amerykanska FCC przestala dopuszczac nowe zagraniczne modele robotow, wiec maszyna tej klasy, ktora wystartowala tydzien pozniej, ma otwarta droge w Japonii i zamknieta w Stanach Zjednoczonych.
ZEALS D1 →USA zamykają granicę dla nowych chińskich robotów — a trzy dni później wychodzi pierwszy humanoid BYD
Amerykańska Federalna Komisja Łączności (FCC) 28 lipca 2026 dopisała do swojej listy objętej zakazem zagraniczne roboty humanoidalne i czworonożne, a wraz z nimi sieciowe przetwornice mocy. Skutek jest w zapisie wąski, a w praktyce szeroki: urząd nie wyda dopuszczenia dla nowych modeli urządzeń, czyli zgody, której potrzebuje każde urządzenie emitujące fale radiowe, by legalnie trafić do sprzedaży w USA. Roboty już dopuszczone i egzemplarze już kupione pozostają bez zmian. Uzasadnienie pochodzi z zespołu zadaniowego Białego Domu, który uznał, że roboty budowane za granicą mogą stanowić zagrożenie cyberbezpieczeństwa dla infrastruktury krytycznej; obok tego wymieniono szpiegostwo i ochronę własnego przemysłu sztucznej inteligencji. Chiny publicznie zaprotestowały. Przepis nie jest napisany przeciw jednej firmie, ale rynek, który opisuje, jest w przeważającej części chiński: zdecydowana większość dostarczanych dziś humanoidów i niemal wszystkie komercyjne czworonogi powstają w Chinach. Trzy dni później teza dostała ilustrację. Około 1 sierpnia, w centrum Di Space w Zhengzhou, BYD pokazał fizyczny egzemplarz Xiao Di — pierwszego humanoida największego producenta samochodów elektrycznych na świecie. Ma 1,61 metra wzrostu i waży 58,5 kilograma; chińskie doniesienia przypisują mu 31 stopni swobody w dłoniach, nogach, biodrach i szyi, panoramiczną wizję 360 stopni oraz tłumaczenie w czasie rzeczywistym między sześcioma chińskimi dialektami i sześcioma językami obcymi. Jego zadaniem nie jest produkcja. BYD chce po dwa lub trzy takie roboty w każdym salonie: mają witać odwiedzających, objaśniać samochody i prowadzić prezentacje produktu, a firma opisuje je jako wsparcie sprzedawców, nie zastępstwo. Zespół, który zbudował robota, powstał pod koniec 2024 roku w piętnastej dywizji biznesowej koncernu; Xiao Di jest przedstawiany jako maszyna działająca, a nie koncepcja. Dla katalogu takiego jak ten decyzja zmienia znaczenie odznaki statusu. Robot może być w produkcji seryjnej, mieć jawny cennik i komercyjne wdrożenia, a wciąż być niedostępny na największym pojedynczym rynku z powodów, które nie mają nic wspólnego z samą maszyną. Krótkoterminowo wygrywa jedyny amerykański program humanoidalny, który nie musi się cenowo ścierać z chińską konkurencją; krótkoterminowo traci każdy nabywca poza Chinami, który czekał na tanią opcję.
BYD Xiao Di →Za Unitree w kolejce po giełdę stoi producent czworonogów, który już zarabia
Uwaga tego tygodnia należała do Unitree, które wyceniło ofertę akcji na 150,8 juana przy wskaźniku 219-krotności zysku. Firma stojąca w kolejce tuż za nim jest mniej znana i — patrząc na liczby — w lepszej kondycji. DEEP Robotics, założone w Hangzhou w 2017 roku, ma przyjęty przez giełdę w Szanghaju wniosek o notowanie na STAR Market z 18 maja 2026 roku i chce pozyskać około 2,5 mld juanów (mniej więcej 347 mln dolarów). Po rundzie C na 71 mln dolarów z grudnia 2025 roku spółkę wyceniono na około 8 mld juanów; wśród inwestorów są China Telecom, China Unicom i JD.com. Od większości spółek z branży inteligencji ucieleśnionej odróżnia ją to, że pieniądze pochodzą od maszyn już pracujących. Przemysłowe czworonogi serii Jueying X — poza Chinami sprzedawane jako X20 i X30 — przyniosły w 2025 roku 196 mln juanów, czyli 58 procent przychodów, a sprzedaż w sztukach wzrosła ponad dwukrotnie, do 681 egzemplarzy. Kupują je operatorzy sieci energetycznych i tuneli, straż pożarna i służby porządkowe, a nie laboratoria. Frost & Sullivan umieścił firmę na pierwszym miejscu na świecie pod względem przychodów z przemysłowych zastosowań czworonogów w 2025 roku, a prospekt opisuje działalność jako rentowną. Wpływy z emisji mają pójść na modele inteligencji ucieleśnionej, moce produkcyjne i poszerzenie oferty — w praktyce oznacza to linię humanoidów. W październiku 2025 roku DEEP Robotics pokazało DR02, pierwszego pełnowymiarowego humanoida w klasie szczelności IP66, z zakresem pracy od minus 20 do 55 stopni Celsjusza i kończynami odłączanymi na miejscu. To ten sam argument, który firma powtarza od lat przy psach-robotach: nie najefektowniejszy pokaz, tylko taki, który działa również w deszczu. wujec.ai dodał w tym tygodniu profile katalogowe X30, Lite 3 oraz obu humanoidów, DR01 i DR02.
DEEP Robotics X30 →Tesla rozebrała linię Modeli S i X w 46 dni pod Optimusa — a Musk zapowiada rozruch „długi i płaski"
Tesla zaczęła instalować pierwszą linię produkcyjną Optimusa w fabryce we Fremont — w hali, w której do początku maja montowano Modele S i X. Rozbiórka starej linii zajęła 46 dni. Deklarowana zdolność tej pierwszej generacji linii to milion robotów rocznie. Ta liczba jest nagłówkiem. Ciekawsze jest to, co Elon Musk mówi obok niej. Początkową produkcję określił jako „dość powolną", a rozruch jako długi i płaski, a tegoroczne tempo nazwał „dosłownie niemożliwym do przewidzenia" — bo Optimus ma około 10 tysięcy unikalnych części, z których prawie żadnej Tesla nie produkowała wcześniej masowo, na linii, która nigdy nie pracowała. Znaczenie ma też to, dokąd trafią pierwsze sztuki. Nie do płacących klientów. Tesla zamierza najpierw wstawić wczesne roboty do własnych fabryk i procesów — to zarazem wybór ostrożny i taki, który zamyka pętlę informacji zwrotnej wewnątrz firmy. Druga linia planowana jest w Giga Texas, z celem na lato 2027. Jest tu rozziew, który warto nazwać wprost. Linia o wydajności miliona sztuk rocznie to informacja o oprzyrządowaniu, nie o produkcji — zdolność roczna zakłada dojrzały proces idący pełną prędkością, a Musk równocześnie mówi, że proces nie jest ani dojrzały, ani szybki. Obie rzeczy mogą być prawdziwe, a czytanie pierwszej liczby bez drugiej to dokładnie ten mechanizm, przez który harmonogramy humanoidów są źle relacjonowane od trzech lat. Warto też odnotować, czego nie było: Optimus V3, czyli generacja, którą ta linia ma budować, kilkakrotnie przesuwał termin publicznej premiery. Dopóki Tesla nie opublikuje specyfikacji robota schodzącego z tej linii, katalog traktuje jego dane jako doniesienia, a nie fakty potwierdzone.
Tesla Optimus Gen 3 →Nowy flagowy humanoid AgiBota pracuje całą zmianę — i sam jedzie się naładować
AgiBot wykorzystał World Artificial Intelligence Conference w Szanghaju 20 lipca 2026 r., by pokazać A3 Ultra — humanoida pomyślanego nie tyle pod pokazy, ile pod grafik zmianowy w fabryce. Ma 174 cm wzrostu, waży 60 kg, dysponuje 51 stopniami swobody i udźwigiem 5 kg na ramię, a za obliczenia pokładowe odpowiada platforma NVIDIA Thor. Najważniejszy parametr dotyczy wytrzymałości. AgiBot podaje do ośmiu godzin pracy na jednym ładowaniu i trzy sposoby jej podtrzymania: klasyczne ładowanie, wymianę akumulatora oraz dokowanie autonomiczne, przy którym robot sam przerywa zadanie i wraca do ładowarki, bez udziału człowieka. Zestaw czujników przewidziano pod mieszane otoczenie — LiDAR 3D, kamery RGB-D, szerokokątne i stereoskopowe oraz GPS, RTK i UWB, dzięki czemu maszyna lokalizuje się zarówno na zewnątrz, jak i w hali. A3 Ultra pokazano wraz z trzema innymi produktami: platformą dydaktyczną X2 Edu (130 cm, 29 stopni swobody), przeznaczonym do ciężkich ładunków G2 Max oraz zręczną dłonią OmniHand 3 Ultra-M, która mieści 20 stopni swobody w 0,65 kg. Tuż przed targami firma poinformowała, że z linii zjechał jej 15-tysięczny robot — po 10 tysiącach raportowanych w marcu 2026 r. Nie ogłoszono ani ceny, ani terminu dostaw, dlatego wujec.ai prowadzi nowy profil w statusie pilotażu do czasu potwierdzenia wysyłek do klientów. Wcześniejszy AgiBot A2 zachowuje własny wpis.
AgiBot A3 Ultra →Trzykontynentalna premiera Unitree zatrzymuje się na granicy USA
Unitree Robotics chciało zrobić rzecz, której nie zrobił dotąd żaden producent humanoidów: wprowadzić tę samą maszynę do sprzedaży na trzech kontynentach w ciągu trzech tygodni. H1 Pro trafił do sprzedaży w Europie 22 lipca 2026, 5 sierpnia ruszyła Azja z raportowanym wdrożeniem ponad pięciuset sztuk w magazynach logistycznych i zakładach produkcyjnych, a Ameryka Północna była zaplanowana na 12 sierpnia. Amerykański etap nie ma już drogi. 28 lipca 2026 FCC rozszerzyła swoją listę Covered List na zaawansowane urządzenia robotyczne produkowane za granicą, co wstrzymuje autoryzację sprzętową wymaganą, zanim nowy model można importować, oferować lub sprzedawać w Stanach Zjednoczonych. Z doniesień wynika, że dla H1 Pro nie istnieje obecnie ścieżka regulacyjna. Decyzja przychodzi po tym, jak Pentagon dopisał wcześniej tego lata Unitree do listy chińskich firm wojskowych, co zamyka firmie kontrakty Departamentu Obrony. Analitycy wskazują też na chińską ustawę o bezpieczeństwie narodowym, na której podstawie chińska firma może zostać zobowiązana do przekazania danych służbom wywiadowczym niezależnie od tego, gdzie pracują jej maszyny. Odpowiednika tych przepisów blokującego dziś sprzedaż H1 Pro w Europie nie ma. H1 Pro ma już własny profil w katalogu wujec.ai, obok Unitree G1, Go2 i H2.
Unitree H1 Pro →BYD pokazuje Xiao Di — swojego pierwszego humanoida — w salonie
BYD zaprezentował na początku sierpnia 2026 swojego pierwszego humanoida — robota Xiao Di — w firmowym centrum Di Space w Zhengzhou. Maszyna ma 161 cm wzrostu i waży 58,5 kg, a relacje z debiutu zwracają uwagę przede wszystkim na płynność jej ruchów. W odróżnieniu od kilku innych chińskich premier Xiao Di pokazano jako działający prototyp, a nie koncept. Jego zadaniem jest obsługa salonu: witanie odwiedzających, oprowadzanie po wystawionych samochodach elektrycznych i prowadzenie prezentacji produktowych. BYD przedstawia robota jako wsparcie dla sprzedawców, a nie ich zastępstwo, i zapowiada, że docelowo w każdym salonie mogłyby stanąć dwa–trzy takie roboty. Dla BYD to niewielki krok — firma produkuje już baterie, silniki elektryczne i elektronikę mocy, których humanoid potrzebuje — a stawia największego producenta aut elektrycznych na świecie w jednym szeregu z programem Optimus Tesli.
BYD Xiao Di →Figure 03 samodzielnie wchodzi po pionowej drabinie
Figure opublikowało 1 sierpnia 2026 nagranie, na którym humanoid Figure 03 podchodzi do pionowej drabiny, chwyta obie belki i wspina się na podest bez udziału operatora. Firma opisuje przebieg jako w pełni autonomiczny, sterowany jej systemem Helix (model wzroku, języka i działania), a nie zdalnym sterowaniem ani zaprogramowaną sekwencją ruchów. Drabina to trudniejsze zadanie, niż wygląda. Robot musi utrzymać równowagę, gdy trzy albo cztery kończyny są jednocześnie obciążone, ocenić z własnych kamer położenie kolejnego szczebla i korygować chwyt przy przenoszeniu ciężaru. Według Figure zachowanie pochodzi z nowszej architektury Helix 02, w której warstwa niskopoziomowa odpowiada z dużą częstotliwością za równowagę i kontakt, a kamery stereo budują trójwymiarowy obraz otoczenia. Politykę wytrenowano uczeniem ze wzmocnieniem w symulacji na losowo zmienianym terenie i — jak podaje firma — przeniesiono na fizycznego robota bez dodatkowej kalibracji ani dostrajania. Zastrzeżenia są istotne. Figure nie opublikowało szczegółów technicznych stojących za demonstracją i nikt z zewnątrz jej nie powtórzył ani nie zweryfikował, więc na razie wejście po drabinie pozostaje firmowym nagraniem, a nie udokumentowanym wynikiem. Trafia jednak w środek trwającego w branży sporu o to, czy nogi są warte swojej ceny: podwozia kołowe są tańsze, stabilniejsze i wystarczają na płaskiej posadzce magazynu, ale nie wjadą na antresolę, pomost serwisowy ani na dach.
Figure 03 →Figure zbudowało tysięczny egzemplarz Figure 03 — i pomalowało go na złoto
Figure wyprodukowało tysięczny egzemplarz humanoida Figure 03 — poinformował 23 lipca 2026 prezes firmy Brett Adcock, pokazując jubileuszową sztukę w złotym wykończeniu, którą komentatorzy od razu porównali do C-3PO. Sama liczba znaczy mniej niż nachylenie krzywej, która za nią stoi. Pod koniec kwietnia 2026 firma podawała, że zakład BotQ osiągnął tempo jednego robota na godzinę przy nieco ponad 350 zbudowanych sztukach. Przekroczenie tysiąca około trzy miesiące później oznacza, że linia to tempo utrzymała, a nie osiągnęła raz na potrzeby zdjęcia prasowego — i to jest trudniejsza część produkcji, której większość programów humanoidalnych wciąż nie pokazała. Dla kontekstu: dedykowana linia Optimusa w Fremont na początku sierpnia 2026 wciąż nie miała potwierdzonego startu produkcji, a większość producentów humanoidów pozostaje na etapie wdrożeń pilotażowych, nie produkcji seryjnej. Dla porzadku: to wciaz stawia amerykanska firme za chinskimi liderami wolumenu, a nie przed nimi. AgiBot raportowal okolo 15 tysiecy sztuk narastajaco do czerwca 2026 roku, a Unitree wyslal w 2025 roku ponad 5,5 tysiaca maszyn. Figure ma najbardziej stromy wzrost, a nie najwieksza liczbe, i ma go na jednym modelu pelnowymiarowego humanoida z jednej linii, dla ktorej deklaruje docelowa zdolnosc 50 tysiecy sztuk rocznie. Zadna z tych liczb nie mowi jednak, ile z tego tysiaca robotow wykonuje platna prace. Liczba sztuk mierzy fabryke, a nie rynek, a branza humanoidow radzi sobie na razie znacznie lepiej z tym pierwszym niz z tym drugim.
Figure 03 →1X daje robotowi NEO dłonie, które czują wyślizgujący się przedmiot — 25 stopni swobody sterowanych siłą, IP68, 10 000 sztuk rocznie
1X wymienił dłonie w swoim humanoidzie NEO na konstrukcję ścięgnową, którą firma przedstawia jako odpowiedź na najtrudniejszy element robotyki domowej: dotykanie rzeczy, których nikt nie projektował z myślą o robotach. Dane, które 1X podaje, są nietypowo szczegółowe. Dłoń ma 25 stopni swobody — 22 w pełni napędzane w palcach i śródręczu oraz trzy w nadgarstku — i, co najważniejsze, wszystkie 25 jest natywnie sterowanych siłą i w pełni podatnych na ruch wsteczny (backdrivable). To różnica między chwytakiem, który zaciska się do zadanej pozycji, a takim, który zaciska się aż poczuje właściwy opór. Napęd jest quasi-bezpośredni: własny system ścięgien 1X o przełożeniach mniej więcej od 5:1 do 15:1 — na tyle niskich, że siły z zewnątrz wracają przez mechanizm, zamiast zostać pochłonięte przez przekładnię. Siła i delikatność podane są obok siebie: 3,5 Nm momentu szczytowego w stawie CMC kciuka, 2,6 Nm w stawach MCP palców, do 45 N siły zgięcia dystalnego i 17,75 Nm w nadgarstku, przy dokładności pozycjonowania ±0,2 mm. Czujniki dotyku pokrywają opuszki i powierzchnie dłoni i mierzą trzy rzeczy: siłę normalną, miejsce kontaktu oraz ścinanie. To ostatnie odpowiada za tytułową umiejętność — pozwala zauważyć, że przedmiot zaczyna się zsuwać, i wzmocnić chwyt zanim spadnie, a nie po fakcie. Dwa szczegóły zdradzają maszynę pomyślaną do kuchni, a nie do laboratorium. Dłoń ma klasę szczelności IP68 i jest zbudowana z polimerów i podzespołów dopuszczonych do kontaktu z żywnością, więc można ją myć. 1X podaje też, że stawy nadgarstka przeszły ponad dwa miliony cykli pod dużym obciążeniem, a podzespoły testowano na miliony cykli. Najtrudniej podrobić produkcję. Według 1X setki takich dłoni zeszły już ze skalowalnej linii montażowej, a moce przerobowe na 2026 rok to 10 000 sztuk. „Te dłonie są zwieńczeniem intensywnej pracy inżynierskiej nastawionej na to, by humanoidy stały się naprawdę użyteczne" — powiedział prezes Bernt Børnich. Dłonie pozostają wąskim gardłem każdego programu humanoidalnego: to podzespół o najgorszym stosunku liczby stopni swobody do dostępnego miejsca i ten, który zużywa się pierwszy. Producent podający żywotność cyklową i linię produkcyjną — zamiast filmu z pokazu — jest tu sygnałem bardziej wymownym niż same parametry.
NEO →Pracujący humanoid wchodzi na giełdę: Agility Robotics łączy się ze SPAC-iem przy wycenie 2,5 mld USD, pieniądze prowadzi Foxconn
24 czerwca 2026 Agility Robotics ogłosiło wejście na giełdę przez połączenie z Churchill Capital Corp XI przy wycenie kapitału 2,5 mld USD przed pieniędzmi i ponad 620 mln USD wpływów brutto — 420 mln z rachunku powierniczego SPAC-a i około 200 mln z finansowania PIPE po 10 USD za akcję, którego liderem jest Foxconn. Połączona spółka ma być notowana pod tickerem AGLT, a zamknięcie transakcji przewidziano na 2026 rok, pod warunkiem zgody akcjonariuszy i zgód regulacyjnych. W tej branży niezwykłe jest to, że dokumentacja zawiera historię operacyjną, a nie obietnice. Agility wymieniło czterech klientów z aktywnymi wdrożeniami — Schaeffler, GXO, Toyota Motor Manufacturing Canada i Mercado Libre — w dziewięciu zakładach, z łącznym czasem pracy robotów przekraczającym 65 tys. godzin i lejkiem ponad 30 potencjalnych klientów. W listopadzie 2025 samo jedno wdrożenie w oddziale GXO we Flowery Branch przekroczyło sto tysięcy przeniesionych pojemników. Portfel zamówień dotyczy jednak przyszłości, a nie robota, który wykonuje tę pracę dzisiaj. Ponad 300 mln USD zamówień wieloletnich, uzależnionych od realizacji kamieni milowych, przypisano do Digita v5 — maszyny nowej generacji, którą Agility reklamuje jako pierwszego humanoida „bezpiecznego kooperacyjnie" i pierwszą platformę produkcyjną dla stosu bezpieczeństwa NVIDIA Halos for Robotics. „Humanoidy są w istotnym punkcie zwrotnym adopcji komercyjnej" — powiedziała prezes Peggy Johnson. Współzałożyciel Jonathan Hurst ujął tezę węziej: „Bezpieczeństwo kooperacyjne jest kluczem odblokowującym adopcję humanoidów na skalę". Obecność Foxconnu na czele transzy PIPE to druga połowa tej tezy — producent kontraktowy składający iPhone'y obstawia, że kolejny etap to produkcja masowa, a nie badania.
Digit →NVIDIA daje humanoidom procesor bezpieczeństwa, którego AI nie przegłosuje — pierwsze jest Agility
22 czerwca 2026 NVIDIA ogłosiła Halos for Robotics — pełny stos bezpieczeństwa wycelowany dokładnie w powód, dla którego humanoidy wciąż pracują za ogrodzeniem: nikt nie potrafi certyfikować sieci neuronowej jako tego, co zatrzyma maszynę, zanim uderzy w człowieka. Halos rozdziela te dwa zadania. Warstwą sprzętową jest przemysłowy moduł obliczeniowy IGX Thor z wyspą bezpieczeństwa funkcjonalnego — odseparowanym procesorem ocenianym względem normy IEC 61508, który potrafi zatrzymać robota niezależnie od warstwy AI odpowiadającej za percepcję i planowanie. Nad nim leżą Halos Core i Halos OS oraz blueprint „outside-in": kamery zamontowane w budynku, a nie na robocie, zasilają agentów AI, którzy widzą zza rogu i regulują prędkość maszyny, gdy zbliża się człowiek. NVIDIA podaje, że architektura wywodzi się z jej prac nad bezpieczeństwem w motoryzacji, i uruchomiła wraz z premierą akredytowane przez ANAB laboratorium inspekcji oraz współpracę z jednostkami certyfikującymi: TÜV Rheinland, UL Solutions, TÜV SÜD, exida, SGS i CertX. Wśród wspieranych norm wymieniono IEC 61508, ISO 13849 i ISO/IEC TR 5469. Pierwszym użytkownikiem produkcyjnym jest Agility Robotics, które wprowadza IGX Thor i Halos Core do Digita — humanoida pracującego już dla Amazona, GXO, Schaefflera i Toyota Motor Manufacturing Canada. To fundament tego, co Agility nazywa „bezpieczeństwem kooperacyjnym" w nadchodzącym Digicie v5: dzielenia niezmodyfikowanej hali z ludźmi, bez klatki ochronnej. Najwięcej mówi lista gości. Sześć jednostek certyfikujących i akredytowane laboratorium wprost pokazują, gdzie naprawdę jest wąskie gardło humanoidów na hali produkcyjnej — nie w autonomii ani zręczności, lecz w podpisie certyfikatora.
Digit v5 →